# 2015-06-14T13:13:01.546580
# http://wpolityce.pl/
Bł. Edmund Bojanowski angażował się w życie społeczne i dzieła charytatywne na ziemiach objętych zaborem pruskim, aby odrodzić w Polakach polską tradycję, a przez to także ducha narodowego.
"Bronisław Maria Komorowski wygląda na takiego, co to do trzech zliczyć nie potrafi, a jednak jest mistrzuniem, i to mistrzuniem, który spełnił przepowiednię samego Adama Michnika."
Brytyjski aktor zagrał w ponad 300 filmach. Znany był z roli Sarumana we "Władca Pierścieni" i "Drakuli" w klasycznej wersji tej opowieści. Zagrał też w biograficznym filmie o Janie Pawle II oraz „Gwiezdnych wojnach”. Miał 93 lata
"Ta "rekonstrukcja" to jest histeryczna reakcja, próba rozmycia afery, próba za wszelką cenę uniemożliwienia społeczeństwu dojścia do wiedzy. Bo ta wiedza płynąca z taśm prawdy jest rzeczywiście straszna".
"Nie byłoby pewnie Polski gdyby nie wiara, nie religia a co za tym idzie także gdyby nie Kościół katolicki, który w wielu momentach, także i tych nieodległych był ostoją wolności, ostoją dla tych którzy byli prześladowani."
Była modelka założyła Ruch Czystych Serc. "Jest on drogą do odbudowania cywilizacji miłości, do odbudowania świata. Dzisiaj miłość zaczyna się tam, gdzie powinna się kończyć" - mówi.
Zespół: Łukasz Adamski, Alicja Czajkowska, Marcin Fijołek, Jacek Karnowski, Michał Karnowski, Jerzy Kubrak, Aleksander Majewski, Marta Milczarska, Agnieszka Ponikiewska, Bogusław Rąpała, Aleksandra Rybińska, Anna Sarzyńska, Sławomir Sieradzki, Marcin Wikło, Piotr Zaremba, Stanisław Żaryn.
Donald Tusk nie tylko sprawę zaniedbał, ale zachował się niehonorowo. Jeśli szef rządu obiecuje urbi et orbi, że do września wyjaśni wszystkie kwestie dotyczące tej skandalicznej afery podsłuchowej i nie dotrzymuje słowa, to jak mamy oceniać takie działania?
Prowadzimy takie rozmowy ze stroną amerykańską, 19 maja, gdy byłem w Waszyngtonie na spotkaniu z sekretarzem obrony Ashem Carterem, było to także przedmiotem rozmów – potwierdził Siemoniak.
Śledczy nie chcą co prawda podać, kto został podsłuchany, ale gazeta pisze o  zapisie rozmowy prezesów dwóch dużych banków, a także byłego senatora PO z szefem strategicznej spółki Skarbu Państwa.
Człowiek, który w ostatnich latach sensem życia uczynił oczernianie śp. pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, jest prezesem Związku Żołnierzy Wojska Polskiego oraz członkiem Klubu Generałów Wojska Polskiego skupiającego głównie wyższych oficerów LWP.
"Paradoksalnie najbardziej zaciętym rywalem Ruchu Kukiza może się stać aktyw polityczny PiS. Na listach znajdą się wszak kandydaci „prawicowi”, może nawet z Ruchu Narodowego, KNP i KORWiN-a".
To przecież nikt inny tylko prezydent Bronisław Komorowski złożył projekt nowelizacji prawa o zgromadzeniach w kierunku ograniczenia prawa do protestu i wyrażania swoich poglądów.
„Pani premier zamiast się uwiarygodnić, może podsunąć wyborcom myśl, że rozpaczliwie walczy o utrzymanie się przy władzy. To niestety robi złe wrażenie”.
„Historyczne spory, wywołane roszczeniami niemieckich wypędzonych i podsycane następnie roszczeniami reparacyjnymi z polskiej strony, nie powinny rozpalić się na nowo”.
„Gdyby rok temu PO poważnie potraktowała słowa Donalda Tuska, że możemy mieć do czynienia z  interwencją obcego państwa, to dziś bylibyśmy w innym punkcie”.
"Została wyrządzona mi ogromna krzywda. Jestem, podobnie jak wielu podsłuchiwanych ministrów, w grupie pokrzywdzonych"  - mówił Sowa po wycieku pierwszych nagrań.
"Globalizacja niesie z sobą aspekty możliwego zamieszania i dezorientacji, kiedy przyczynia się do wprowadzania zwyczajów, koncepcji, a nawet norm obcych danemu społeczeństwu" - podkreślił papież.
Były piłkarz reprezentacji Polski podkreśla, że w 2002 roku przegraliśmy na mundialu, bo każdy piłkarz reprezentował własne cele. "Wszystko przegraliśmy".
Książka to ponad 550 stron bogato ilustrowanej biografii, który przedstawia postać „Anody” przez pryzmat informacji zachowanych w zbiorach publicznych i prywatnych.
"Modlimy się na tym miejscu, abyście mieli pracę i byście mogli godnie żyć. Prosimy o siłę, by wszelkie zmiany w strukturach Poczty pozwoliły wam bez lęku na przyszłość wypełniać wasze codzienne obowiązki".
"Autor przemierza w skupieniu labirynt polskich wydarzeń ostatnich siedmiu dziesięcioleci, szuka ukrytych wyjść – odpowiedzi,  a wędrówkę tę traktuje wręcz jak misterium".
"Ślubowałem posłuszeństwo biskupowi i jego następcom - gdybym więc powiedział: "nie", miałbym wyrzuty sumienia do końca życia'' - mówi ks. Paweł Rytel-Andrianik.
„Będziemy asertywni. Będziemy musieli Niemcom zadać poważne pytanie: czy bardziej zależy im na komforcie Putina czy na bezpieczeństwu swoich sojuszników: Polski i krajów bałtyckich. My nie domagamy się przywilejów, my domagamy się równego traktowania”.
Magazyn Forbes ogłosił listę stu najbogatszych sportowców. Na pierwszym miejscu znajduje się bokser Floyd Mayweather. W czołowej setce nie ma ani jednego polskiego zawodnika.
Należy ubolewać nad tym, że ktoś, kto domaga się szacunku dla siebie, nie szanuje największego znaku chrześcijan - krzyża Chrystusa! - podkreśla brazylijski polityk.
Przewodnicząca FN Marine Le Pen usunęła już wcześniej ojca z partii z powodu gloryfikacji nazizmu; Le Pen senior powtórzył kilka swoich ulubionych prowokacyjnych wypowiedzi: że komory gazowe były jedynie "detalem" historii.
Gdyby miał nastąpić rzeczywiście jakiś przełom to premier Kopacz powinna raczej zgłosić swoją dymisje i w konsekwencji dymisję całego rządu a tym samym zaproponować wcześniejsze wybory.
Metropolita poznański odniósł się do blokowania przez władze miasta odbudowy Pomnika Wdzięczności: „symbol chrześcijańskiego i polskiego ducha jest nam dalej potrzebny"
Może trzeba zawęzić krąg krajów, które chcą sobie pomagać? Żyć iluzjami sojuszniczymi można w czasie pokoju. W czasie wojny stanowią one śmiertelną pułapkę.
"W Polsce rok po jego odejściu to, co stworzył, czyli system władzy Platformy, który wielu uważało za niemal domknięty i skazany na sukcesy jeszcze przez wiele lat, widowiskowo sypie się w gruzy".
Paradę wspiera Komitet Honorowy. To politycy, dziennikarze, artyści, wśród nich: Krystyna Janda, prof. Monika Płatek, prof. Magdalena Środa, Robert Biedroń, Wanda Nowicka i Anna Grodzka.
Homilię wygłosił ks. Piotr Pawlukiewicz - doktor teologii pastoralnej, rekolekcjonista, kaznodzieja, prałat, kanonik gremialny Kapituły Metropolitalnej Warszawskiej, autor książek o tematyce religijnej.
Spośród 64 szarżujących kawalerzystów poległo kilkunastu oficerów, podoficerów i ułanów, wielu zostało rannych, cało powróciło z rosyjskich okopów jedynie 6.
Laudację nagrody dla Agnieszki Holland wygłosił Sławomir Sierakowski, który podkreślił, że zasługuje ona na to wyróżnienie, ponieważ nie ma "tak wielu filmowców o tak dużych sukcesach po obu stronach Oceanu".
„Niemcy muszą znieść blokadę na budowę baz NATO w naszym kraju. Berlin musi zgodzić się na dostosowanie polityki Unii, które umożliwi utrzymanie wydobycia polskiego węgla”.
"Obawy, które pojawiały się w prasie zagranicznej opierały się na stereotypowej wizji, które jak przypuszczam zachodnim mediom podsuwały media polskie."
Zdaniem sądu, dziadkowie nie mają wystarczających więzi z wnukami. Czwórka dzieci w wieku od 2,5 do 9 lat trafi do obcej, zawodowej rodziny zastępczej.
"Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zwraca się z kategorycznym żądaniem przeprowadzenia skutecznego śledztwa w sprawie zabójstwa dziennikarza Łukasza Masiaka."
NATO uznało na szczycie w Wielkiej Brytanii w 2014 roku – krótko przed chińskim mega atakiem na Amerykę – że cyberobrona jest częścią zbiorowej obrony jako centralnego zadania sojuszu.
Członkowie – założyciele, delegaci z całej Polski, uznali, że  nie zamierzają powoływać partii politcznej, a cele realizować przez współpracę z partiami i ugrupowaniami już istniejącymi na scenie politycznej.
Co ciekawe, nagrana została też Maria Wasiak, minister infrastruktury. Ale ją miała nagrać... b. szefowa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad,  Ewa Tomala-Borucka która prowadziła w swoim biurze "studio nagrań".
"Nie składałem ŻADNYCH politycznych deklaracji. Jedyną moją obietnicą złożona Panu Stonodze była twierdząca odpowiedź na pytanie, które mi zadał: czy pomogę mu w przyszłości odnaleźć i ukarać morderców jego Matki".
Członkowie organizacji PO doczekali się tego, na co od dawna zasłużyli. Tragifarsa trwała, trwała, aż widownię szlag trafił i nikt nie chce już doczekać zasłonięcia kurtyny
"Złośliwi wywęszą jakąś zazdrość, lecz pomylą się setnie. Z ulgą oddycham, iż kolejny rok nie muszę być w Opolu. A ściślej na festiwalu" - wyjaśnia piosenkarka.
W najnowszym wydaniu Tygodnika ABC pomocnik Stade Rennais zapowiada, że w sobotę wygramy z Gruzją. Ale dopiero kiedy uda się strzelić pierwszą bramkę pójdzie z górki…
Na czyje polecenie prezydent Warszawy pozbawiła szpital św. Rodziny wybitnego specjalisty i dyrektora? Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna zostać pociągnięta do odpowiedzialności.
„Zaczęło się od pouczania rządu, i to w czasie wręczania świadectwa wyboru przez szefa PKW, żeby rząd nie robił niczego, co by miało w jakikolwiek sposób wpływać w państwie na coś”.
Opłacanych przez Kopacz hejterów jakby zatkało. Bo co mają robić z tym watykańskim "spotkaniem" Kopacz z papieżem, skoro kazano im drwić z deklaracji wiary prezydenta elekta Andrzeja Dudy.
Mecz odbywał się w Chicago i polsca siatkarze mogli czuć się jak u siebie. Polonijnych kibiców w biało-czerwonych barwach było na trybunach zdecydowanie więcej od sympatyków drużyny USA.
"Mam nadzieję, że decyzja Naczelnego Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej doda otuchy tym lekarzom, pielęgniarkom i położnym, którzy są prześladowani za chęć korzystania z klauzuli sumienia" - podkreślił prof. Bogdan Chazan.
Aby usunąć konkurencję na rynku odpadów, kilka firm powiązanych personalnie i biznesowo z Platformą Obywatelską wywarło skuteczny nacisk na Sejmik Województwa Śląskiego.
"Mamy kolejny kraj, który urąga prawu naturalnemu, zdrowemu rozsądkowi naszej cywilizacji, nie mówiąc już oczywiście o wierze chrześcijańskiej" - ostrzega bioetyk ks. prof. Paweł Bortkiewicz.
- Sądzę, że będą to ciekawe nazwiska - powiedziała o nowych ministrach w "Faktach po Faktach" Hanna Gronkiewicz-Waltz, wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej.
W świat poszedł efektowny wynik 4:0, ale w meczu Polska – Gruzja przez długi czas nie potrafili sobie poradzić w ataku pozycyjnym. Co o meczu mówią strzelcy bramek?
Wroński jest głęboko wstrząśnięty tym, że polityk, którego Polacy w wyborach prezydenckich obdarzyli najwyższym zaufaniem, śmie krytykować Platformę i wytykać jej afery. „W przeszłości od prezydenta elekta wymagano pewnej dyskrecji i umiarkowania”.
"Polska musi głęboko skorygować swoją politykę ekonomiczną, bo w przeciwnym razie za 15-20 lat będziemy skansenem; ekonomicznie nie będziemy się w ogóle liczyć".
„Pilnuje żyrandola. To jest luksusowy żyrandol. Donald ma komfortowe warunki, narzędzia w postaci ekspertów, o jakich w Polsce można najwyżej pomarzyć. Tylko że nie ma żadnej realnej władzy”.
Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Masiak od miesięcy dostawał pogróżki. W ubiegłym roku natomiast został napadnięty pod swoim blokiem. W grudniu zeszłego roku otrzymał nekrolog, otrzymywał również głuche telefony.
Zdaniem liderów na tym etapie oba scenariusze nie są wystarczająco dopracowane. Ich obecny poziom nie gwarantuje odpowiedniej jakości artystycznej przyszłego filmu, a ta jest konieczna, aby ten film spotkał się z międzynarodowym zainteresowaniem festiwalowym i dystrybucyjnym.
„Cały czas  zastanawiałem się, kim rzeczywiście jest ten człowiek, jakie są jego cele i kto za nim stoi? Miałem wrażenie, że jest sprawnym prowokatorem, ale nie działa samodzielnie”.
Prawo i Sprawiedliwość nie popada z tej okazji w żaden triumfalizm. Cieszy nas jednak, że im bliżej do wyborów, tym więcej ludzi dostrzega kim są osoby rządzące Polską nieprzerwanie od 2007 r.
Każdego, kto wylicza na 300 czy choćby 50 miliardów zł koszty reform, zapowiadanych przez prezydenta-elekta Andrzeja Dudę, niech policzy straty, jakie poniosło społeczeństwo polskie na wielomiliardowych aferach ostatnich lat.
"Relacjonowane przez media gwałtowne reakcje niektórych osób na wieść o zwycięstwie kandydata PiS są świadectwem upadku zasadniczych norm kulturowych".
Pani koronny motyw, iż kandydat do tego tytułu „powinien łączyć, a nie jątrzyć”, zawiera kardynalny błąd. Bardzo często ujawnienie ważnej, a wcześnie skrywanej prawdy - szczególnie dla życia społecznego bądź politycznego - ma tę pozorną wadę, że jątrzy.
W Azerbejdżanie łamane są prawa człowieka i szaleje korupcja. Pojawiły się głosy, by imprezę, a przynajmniej jej otwarcie, zbojkotować. A prezydent Putin ogłosił, że na ceremonię z radością przyjedzie…
103-letni George Kirby i 91-letnia Doreen Luckie powiedzieli sobie dziś "tak" podczas rodzinnej uroczystości w Eastbourne we wschodniej Anglii. Stali się tym samym najstarszymi nowożeńcami na świecie - choć oboje doczekali się już prawnucząt.
"W świetle topniejących sondaży i katastrofy wizerunkowej, domyślam się że główny cel wizyty jest propagandowy. To przejaw kompletnej schizofrenii"- zaznacza publicysta.
W Warszawie trwa pierwszy, ogólnopolski kongres Ruchu Narodowego. Mają zostać wybrane władze partii; będzie także omawiany program i przygotowania do jesiennych wyborów parlamentarnych.
Autorzy: Piotr Cywiński, Krzysztof Feusette, Grzegorz Kostrzewa-Zorbas, Krystyna Grzybowska, Jerzy Jachowicz, Stanisław Janecki, Grzegorz Górny, Dorota Łosiewicz, Maja Narbutt, Maciej Pawlicki, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Wiktor Świetlik, Łukasz Warzecha.
„Niepokoić musi fakt, że na cztery miesiące przed wyborami ktoś realizuje scenariusz, nad którym nikt nie panuje. Ta chuligańska dewastacja może zniweczyć szanse i nadzieje na odbudowę”.
„Najbardziej się obawiam, że tu chodzi o grunt pod kolejną transformację nowej formacji, która będzie tak samo sterowalna jak ta, która dzisiaj w niesławie zaczyna odchodzić”.
Swoją drogą, mądrzy i dalekowzroczni byli twórcy struktur UE, którzy na szczęście dla jej członków tak je skonstruowali, aby przewodniczący rady nie miał na nic wpływu. Gdyby miał, mogłoby to skończyć się dla wspólnoty zbiorowym nieszczęściem.
"New York Times" zwraca uwagę, że byłby to pierwszy przypadek umieszczenia przez USA swego ciężkiego uzbrojenia w tych państwach członkowskich NATO, które należały swego czasu do radzieckiej sfery wpływów.
Kamiński mógł być ich jedyną polisą na wymuszoną przyzwoitość. Niestety, Tusk i jego zgraja byli na podjęcie decyzji o pozostawieniu Kamińskiego w spokoju za głupi i zbyt zdeterminowani.
Polska tenisistka najbardziej lubi grać na trawie. W pierwszym w tym sezonie turnieju na takiej nawierzchni prezentuje się na razie bardzo dobrze. A była rosyjska gwiazda twierdzi, że Polka wróci na szczyt.
Wildstein rozumie, co to jest dziennikarstwo. Wie, czym się różni informacja od opinii. Lubi też różnorodność poglądów. Nie chce kłamać dla kariery. Broni swojej niezależności, jak inni bronią swej kasy.
Albo należało to zrobić wcześniej, kiedy wyszły taśmy Wojtunika z Bieńkowską. Albo należało z tym jeszcze chwilę poczekać -  mówi Rafał Ziemkiewicz, komentując zmiany w rządzie.
„W mojej ocenie to referendum, jeśli zostanie przeprowadzone, nie będzie wiążące. Może się okazać, że debata na ten temat to trochę jak wywoływanie burzy w szklance wody”.
Rozkład instytucji państwa i kompletna utarta wiarygodności ludzi Platformy i PSL-u rządzących naszym krajem jakie wyzierają z tych prokuratorskich akt są porażające.
Dzisiejsze miotanie się pani premier jest lustrzanym odbiciem tego, co czynił Bronisław Komorowski po przegranej w I turze wyborów. Jesienią Kopacz dołączy do Komorowskiego. Te czaszki już się nie uśmiechną.
Dwa polskie samoloty miały wylądować w podlondyńskiej bazie, gdzie miała zostać dokonana ich uroczysta prezentacja. Plany pokrzyżowała deszczowa pogoda, która uniemożliwiła start historycznych samolotów.
Rosyjski ekonomista stwierdził, że "w świecie Rosja zażarcie broni prawa niedemokratycznych rządów do pozostania bezterminowo u władzy".  Do tego dochodzi trudna sytuacja gospodarcza i recesja.
„Jestem przerażona, gdy mówi pan, że Stonoga jest bohaterem. Chyba coś się działało, skoro Facebooku zablokował mu konto. Może Facebook jest mądrzejszy niż politycy – mówiła Olejnik do Ziobro.
# 2015-06-14T13:20:51.784762
# http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/492801,przetargi-na-swiety-spokoj-nie-ma-kar-za-nieprawidlowe-przetargi.html
Na krajowe izby odwoławcze, a raczej na nieprzewidywalność jej arbitrów, eksperci narzekają powszechnie. – Czasem można zadać pytanie, czym się oni kierują. Na przykład mamy KIO, które wykazuje, że prezes UZP, wydając bardzo krytyczną kontrolę piętnującą ustawkę wykonawców przy jednym z większych przetargów, nie miał racji. Czyli kontrolerzy, choć szczegółowo opisali mechanizm ustawki, pokazali, jak kilka firm uzgodniło wspólnie ofertę, podzieliło się referencjami, by rozbić wart 700 mln zł kontrakt, jednak się pomylili? – ironizuje Michałek-Budzicz. To głośna ustawka dotyczyła przetargu na system eZdrowia.
Po ponawianych przez nas w ostatnich tygodniach pytaniach o bieg sprawy, UZP niespodziewanie na dwa tygodnie przed 4-letnim terminem przedawnienia zdecydował się złożyć pozew przeciwko SN o unieważnienie zamówienia. Ale jak oceniają specjaliści, wymiarowi sprawiedliwości wydanie wyroku może zająć kolejne 2–3 lata. CZYTAJ WIĘCEJ >>>
Te problemy, zdaniem osób związanych z rynkiem zamówień publicznych, to wynik źle działającego aparatu kontrolnego. Rozprawy przed Krajową Izbą Odwoławczą, która rozstrzyga w sprawie zasadności wszelkich skarg wykonawców czy uczestników postępowań, a także decyduje o ewentualnym odwołaniu od wyników kontroli – nie są nagrywane, czyli nie ma możliwości wglądu w to, co się na nich działo. Protokoły z tych obrad mają kilka stron, gdy jedno posiedzenie trwa przez godzinę czy dwie. Podobnie krótkie są uzasadnienia wyroków, niespecjalnie więc też oddają wydarzenia z obrad.
– Bez uszczelnienia systemu nie mamy co liczyć na to, że on się sam naprawi. A uszczelnienie może nastąpić w jeden sposób: trzeba zwiększyć liczbę kontroli, najlepiej przez stworzenie wojewódzkich komórek UZP, które będą doraźnie badały to, co się dzieje w przetargach organizowanych przez samorządy. A potem w szybkim wyciąganiu konsekwencji, i to bez względu na to, czy złamanie prawa polegało na pozorowanym przetargu na auto dla pana starosty, czy na wydaniu z wolnej ręki pół miliona złotych przez Sąd Najwyższy – dodaje ekspertka.
Te trzy sprawy dotyczą informatyzacji, bo tę działkę najpilniej obserwuję. Ale wystarczy spytać ekspertów – czy gdzie indziej z wyciąganiem konsekwencji za ustawione, fikcyjne, czasem wręcz skorumpowane przetargi jest lepiej, można usłyszeć takie opinie: – Ojej, dotyka pani tematu, którego nikt nie chce dotknąć – wzdycha Dariusz Ziembiński, ekspert ds. przetargów z Grupy Doradczej KZP.
– Miliardy złotych przeciekają przez nieszczelny system, który nie jest odpowiednio kontrolowany. Trzeba sobie w końcu uzmysłowić, że to są nasze pieniądze i gdyby były wydawane w sposób transparentny, gdyby było więcej kontroli przeprowadzanych jeszcze przed podpisaniem umowy, gdyby uniemożliwiano powszechne kontrakty z wolnej ręki, to byłyby z tego ogromne oszczędności dla nas wszystkich – tłumaczy Agata Michałek-Budzicz. Podkreśla, że dziś trudno nawet policzyć straty, jakie ponosimy z powodu nieprawidłowości i nadużyć przy zamówieniach publicznych.
Wniosków do rzeczników dyscypliny finansów kierowanych jest też sporo. Od 2004 r. takich spraw uzbierało się 433, z czego aż 208 w latach 2013–2014, bo wtedy zamykano perspektywę budżetową. A więc w ostatniej chwili organizowano sporo przetargów, by nie stracić pieniędzy. Ale niech nikogo nie zmyli sama liczba skierowanych spraw, bo decyzji o ukaraniu winnych zapadło przez 10 lat tylko 138. A przynajmniej o tylu wie UZP, bo aż w 83 przypadkach urząd nie został przez rzeczników poinformowany o podjętej przez nich decyzji.
– Przed zmianami w prawie z 2009 r. funkcjonowała konstrukcja bezwzględnej nieważności umowy. Gdy zamówienie było ewidentnie naruszające prawo, sąd zawiadomiony przez UZP stwierdzał niemal automatycznie unieważnienie kontraktu. Więc czasem udawało się umowę unieważnić jeszcze w trakcie jej wykonywania – wzdycha Michałek-Budzicz.
Z tymi karami jest trochę lepiej. Przykładowo w 2014 r. UZP nałożyło 31 kar pieniężnych (w większości o wysokości 3 tys. zł, ale jedna o wysokości 150 tys. zł), z czego wyegzekwować udało się 22.
544 tys. zł wydał bez przetargu w czerwcu 2011 r. Sąd Najwyższy na stronę internetową i modernizację intranetu (wewnętrznej sieci komputerowej). Po tym, jak w DGP opisaliśmy to kontrowersyjne zlecenie, UZP przeprowadził kontrolę. I znalazł nieprawidłowości, bo SN – wbrew temu, jak się tłumaczył – nie miał prawa wydać tak dużych pieniędzy bez przetargu. Odwołanie SN od wyników kontroli zostało odrzucone prze Krajową Izbę Odwoławczą przy UZP. Czyli wszelkie podstawy do wyciągania konsekwencji były. I co? Cztery lata od podpisania tej dziwnej umowy nikt w Sądzie Najwyższym nie został ukarany. Wprawdzie UZP skierował sprawę do właściwego rzecznika dyscypliny finansów, ale została odrzucona w drugiej instancji z powodów proceduralnych. Zresztą w pierwszej instancji, choć uznano winę trzech urzędników (szefa kancelarii pierwszego prezesa SN, dyrektora biura informatyki i głównego specjalisty ds. zamówień publicznych) za to, że „działając wspólnie (...) złamali prawo zamówień publicznych”, to nałożono na nich zaledwie po 327,81 zł kary. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>
Nawet oni są zaskoczeni, gdy dowiadują się, jak bardzo rzadkie. Z danych, które zebrałam, wynika, że od 2005 r. prezes UZP wystąpił do sądu zaledwie 37 razy z powództwem o stwierdzenie nieważności umowy zawartej w wyniku złamania przepisów przetargowych. Spraw mało, a wyroków zgodnych z oczekiwaniami urzędu jeszcze mniej. Przez dekadę zapadło ich (nie zawsze prawomocnych, bo w kilku przypadkach trwają postępowania apelacyjne) zaledwie 22. – To nie do uwierzenia. Czyli rocznie średnio tylko 3–4 razy pojawiają się dla prezesa UZP przesłanki do tego, by wnioskować o unieważnienie zamówienia. Przecież co roku znajdowanych jest w procedurach przetargowych kilkadziesiąt poważnych naruszeń prawa – Michałek-Budzicz kilka razy dopytuje się, czy na pewno to tak skromna liczba.
OLAF, Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych, w niedawnym raporcie na temat nieprawidłowości w zamówieniach publicznych oszacował, że w Polsce prawdopodobieństwo korupcji dotyczy 19–23 proc. rozpisywanych przetargów, co przekłada się na 40 mld zł (w ostatnich latach rynek zamówień publicznych wynosił ok. 160 mld zł). Trudno w to uwierzyć. Ale tylko do czasu, gdy bliżej przyjrzymy się systemowi kontroli nad zamówieniami publicznymi. Bo jest on dziurawy jak sito.
Agata Michałek-Budzicz, ekspertka ds. zamówień publicznych, pracująca jako analityk dla instytucji kontrolnych, tylko rozkłada ręce: – Z jednej strony ściga się urzędników za zakup za kilkaset złotych, do którego nie zebrali iluś tam ofert, a z drugiej pozwala się na zawieranie umów wartych miliony, które nie są rozliczane. Bo nawet jeżeli pojawi się kontrola i wykaże nieprawidłowości, to co najwyżej pracę straci szeregowy pracownik. Poważne konsekwencje to rzadkość – zarzeka się.
Na razie na takie kontrole nie ma co liczyć. Powód jest banalny, co przyznaje UZP: w kluczowym departamencie kontroli doraźnej pracuje tylko 18 kontrolerów i trzech naczelników. W tym skromnym gronie mają zajmować się sprawdzaniem rynku wartego 160 mld zł.
Eksperci tłumaczą, że „dziwne” opinie arbitrów KIO nie są jedynym źródłem problemów. – Podniesiono próg wydatku, do którego nie trzeba ogłaszać przetargu z 14 do 30 tys. euro. A równocześnie zwiększono opłaty za złożenie skargi do KIO. Nie tylko można wydawać więcej pieniędzy z wolnej ręki, ale też zmniejszyła się szansa na kontrolę jeszcze przed rozstrzygnięciem przetargu – zauważa mecenas Trębicki. I dodaje, że od czasów nowelizacji ustawy – Prawo zamówień publicznych z 2009 r. jedynie prezes UZP ma prawo do złożenia do sądu skargi na przetarg czy zamówienie. – I niespecjalnie z tego przywileju korzysta. Średnio rocznie przeprowadza 50 kontroli doraźnych, czyli średnio jedną na tydzień – tłumaczy mecenas.
71 mln zł – na taką sumę opiewały cztery umowy podpisane w latach 2008–2009 przez Centrum Projektów Informatycznych a koncernem IBM, który zobowiązał się do stworzenia istotnego elementu e-administracji – rejestru PESEL2. W 2011 r. wybuchła afera, bo okazało się, że przy zawieraniu kontraktów złamano prawo, pojawiły się także podejrzenia korupcji wśród urzędników. Dwa lata później Urząd Zamówień Publicznych (UZP), po zakończeniu kontroli umów z IBM, podał, że zamówienie na PESEL2 zostało specjalnie podzielone przez rządowe Centrum Projektów Informatycznych na mniejsze części, aby obejść prawo i kontrakty dać za każdym razem tej samej firmie, czyli IBM. Dzięki temu podziałowi amerykańska firma pierwszy kontrakt dostała z wolnej ręki (była na tyle tania, że nie podlegała obowiązkowi przetargu). Tyle że wykonując go nie przekazała praw autorskich do systemu, więc każdy kolejny kontrakt dostawała bez konkursu, bo była jedyną firmą z uprawnieniami do zmian w systemie. 15 miesięcy temu UZP skierował do sądu pozew o unieważnienie całego kontraktu. Ale siedem lat po podpisaniu pierwszych umów oraz 4 lata po wybuchu afery sądowych rozstrzygnięć wciąż nie widać.
– Jest, bo od lat funkcjonujemy w fikcyjnym systemie. Robi się wszystko, by osoby zamieszane w nieprawidłowości przy zamówieniach publicznych miały święty spokój – mówi ekspert. I podkreśla, że choć blisko 10 proc. polskiego PKB przechodzi przez rynek zamówień publicznych, to tak naprawdę nikt nie jest zainteresowany jego realną kontrolą.
– A ile wniosków o przeprowadzenie takiej doraźnej kontroli UZP odrzucił. Bo na to, że odrzuca bardzo dużo, narzeka całe środowisko – zauważa mecenas Piotr Trębicki, specjalizujący się w prawie zamówień publicznych. I ma rację. Jak się dowiedzieliśmy, tylko w latach 2012–2014 UZP odrzucił ponad 2,5 tys. (sic!) takich wniosków. – Tylko pomyśleć, jak wiele wykazałyby one kolejnych nieprawidłowości – grzmi Dariusz Ziembiński. – Jakiś czas temu wnioskowaliśmy o cztery kontrole w różnych przetargach, które budziły nasze zastrzeżenia. I na wszystkie dostaliśmy identyczne odmowne odpowiedzi wprost z rozdzielnika – opowiada ekspert.
Przez 10 lat odkryto ponad 570 poważnych naruszeń prawa przy zamówieniach publicznych. Przed sąd trafiło tylko 37 z nich. "Robi się wszystko, by osoby zamieszane w nieprawidłowości przy przetargach miały święty spokój. Choć blisko 10 proc. naszego PKB przechodzi przez rynek zamówień publicznych, nikt nie jest zainteresowany jego kontrolą" – mówi jeden z ekspertów.
Ale problemem jest nie tyle statystyka karalności, ile raczej przewlekłość sądowych spraw. – Procesy sądowe o unieważnienie umów mają charakter skomplikowany, wymagają przeprowadzenia wielu rozpraw oraz innych czasochłonnych czynności procesowych, np. sporządzenia opinii biegłych. To wszystko powoduje, że postępowanie sądowe od momentu jego wszczęcia do prawomocnego zakończenia trwa kilka lat. Z doświadczeń departamentu prawnego UZP wynika, że średni czas trwania procesu w sprawach o unieważnienie umów to ok. 3–4 lata – mówi Łagocka.
Jak bardzo skromna to liczba, najlepiej widać w porównaniu z liczbą wykazanych naruszeń prawa. Przyjrzyjmy się latom 2008–2014, bo to był czas ogłaszania i rozliczania przetargów z ostatniej unijnej perspektywy budżetowej. Do Polski trafiły miliardy euro, z których większość mogła być wydana wyłącznie poprzez zamówienia publiczne. W tym czasie UZP złożyło do sądów 30 pozwów o unieważnienie kontraktu, z czego wyrokami stwierdzającymi winę zakończyło się 19 postępowań. W tym czasie UZP przeprowadził 1487 kontroli i natrafił na 290 poważnych przypadków naruszenia prawa. Czyli problemy dotyczyły jednej piątej skontrolowanych przetargów.
– Kiedy lecą głowy? Jeżeli sprawa jest polityczna, jeśli zmienia się władza i chce sczyścić ludzi poprzednika, jeśli sprawą zajmuje się policja lub CBA i jeśli napiszą o niej media. To wtedy za ustawki, za naciągane SIWZ-y (Szczegółowe i Istotne Warunki Zamówienia), za obejścia ustawy i dawanie kontraktów z wolnej ręki lecą głowy. Ale nie zawsze. Bo zazwyczaj jest nagana lub upomnienie. Albo nie ma żadnej reakcji, bo w końcu zanim wykaże się winę konkretnego urzędnika, to mijają lata i już dawno wszyscy zapomnieli, o co chodziło – pracownik jednego z resortów, w którym niedawno były spore kłopoty z zamówieniami publicznymi, opowiada, nie owijając w bawełnę.
Po co organizowane są przetargi? By dostęp do publicznych kontraktów oraz pieniędzy był równy dla wszystkich zainteresowanych firm oraz by można było kupić ich usługi taniej. Bo jeśli w konkursie startuje kilkoro chętnych, to można wybrać dobrą ofertę za rozsądną sumę. Tyle teoria, która u nas rozmija się z praktyką.
22,2 mln zł przeznaczył w 2010 r. resort sprawiedliwości na stworzenie nowego systemu rachunkowości i kadr. Ministerstwo zorganizowało konkurs, który miał wyłonić najlepszą ofertę. Nagrodą dla zwycięzcy było zaproszenie do negocjacji – i to negocjacji z wolnej ręki, bez przetargu. W konkursie wystartowały cztery firmy, a najwięcej punktów zdobyła spółka S&T Services. I automatycznie to ona w 2011 r. podpisała umowę na budowę systemu, dostarczenie sprzętu oraz przeszkolenie kadr. Pod koniec 2013 r. sposobem wydania ponad 22 mln zł zainteresował się UZP, który ocenił, że Ministerstwo Sprawiedliwości złamało prawo. Bo wydana suma była tak duża, że powinien odbyć się przetarg. Minął rok z okładem, a za sprawę wciąż nikt nie odpowiedział. Konkursem na wniosek Centralnego Biura Antyterrorystycznego zainteresowała się prokuratura.
Sporo, ale to i tak nic w porównaniu z kontrolami doraźnymi. Zamówienia poniżej 10 mln euro dla towarów i usług i 20 mln euro dla robót budowlanych nie muszą być sprawdzane. UZP sprawdza legalność procesu tylko na wniosek organów śledczych, firm, instytucji biorących udział w zamówieniu czy samych zamawiających. I jak się okazało, od 2008 r. na 306 takich kontroli wykryto aż 179 przypadków poważnego złamania prawa. Czyli nieprawidłowości były w ponad połowie przypadków. – Co druga kontrola kończyła się wykazaniem złamania prawa. To naprawdę straszne. Bo to znaczy, że w tych teoretycznie mniejszych przetargach – teoretycznie, bo przecież zamówienie na kilka milionów euro wcale nie jest małe – powszechne są nieuczciwe zagrania – alarmuje Michałek-Budzicz.
UZP broni się, tłumacząc, że procesy o unieważnienie zamówienia to niejedyna metoda karania za łamanie prawa. – W sprawach, w których na skutek przeprowadzonej analizy prezes urzędu nie zdecydował się na wytoczenie powództwa, stosowane są inne przewidziane sankcje za stwierdzone naruszenia ustawy. Mowa tu o karze pieniężnej, a także na skierowaniu zawiadomienia do właściwego rzecznika dyscypliny finansów publicznych – zapewnia Anna Łagocka z UZP.
Przytakują mu inni eksperci, podkreślając, że w Polsce to nie przejrzystość przetargów, tylko szybkość ich rozstrzygania postrzegana jest jako najważniejsza zaleta zamówień publicznych. – Prezes UZP na kolejnych konferencjach pokazuje ciągle te same slajdy i wyliczenia, z których wnika, że szybciej niż u nas przetargi przeprowadza się tylko w Estonii i na Litwie – mówi Ziembiński. – I tak jest, ale z czego to wynika? Ano choćby z tego, że procesy wyjaśniające nieprawidłowości są rzadkością.
